top of page

Rozmowa z Marco Freundem trenerem Kadry Narodowej w Powożeniu 🇵🇱 🇬🇧

Zaktualizowano: 5 dni temu

Marco Freund, fot. Jagoda Karpińska


🇵🇱

— Marco, jak oceniasz pierwsze starty w zawodach w tym sezonie Polskiej Kadry Narodowej, we wszystkich kategoriach: single, pary, czwórki, kuce, dzieci i młodzież?


Myślę, że najlepiej będzie najpierw przyjrzeć się poszczególnym kategoriom, a następnie dokonać ogólnej oceny.

Ponieważ w tym sezonie nie ma ważnych mistrzostw dla par, jako trener kadry koncentruję się przede wszystkim na młodych zawodnikach, powożących singlami oraz na zaprzęgach czwórkowych. Te grupy mają przed sobą ważne mistrzostwa międzynarodowe i znaczna część naszego planowania, przygotowań oraz wsparcia ma na celu osiągnięcie przez nich jak najwyższego poziomu.

Ze względu na długą zimę i różne harmonogramy przygotowań nie wszyscy zawodnicy startowali na tych samych imprezach. Wielu zawodników z różnych kategorii pojechało do Kladrub, natomiast Exloo było mniej atrakcyjne ze względu na termin i etap przygotowań, to przełożyło się na liczny udział polskich zawodników w Kladrubach oraz indywidualny start Jagody Karpińskiej w Kronenbergu.

Po tych pierwszych startach międzynarodowych, Bogusławice były kolejnym kluczowym etapem dla zawodników, których ambicją jest sezon mistrzowski 2026. Dało mi to doskonałą okazję do oceny postępów od zimowego obozu szkoleniowego i sprawdzenia, w jakim miejscu jako kadra narodowa obecnie się znajdujemy.


Jeśli chodzi o kategorię singli, początek sezonu był zachęcający. Uważam, że zawody w Bogusławicach były ogólnie udane. Było wiele dobrych wyników. Jeszcze nie na poziomie światowej czołówki, ale bardzo mocnych! Według mnie najważniejszy jest postęp w porównaniu z pierwszymi startami i obozami szkoleniowymi. Zawsze jest jeszcze pole do poprawy, ale ogólny trend jest pozytywny i naprawdę cieszę się na kolejne starty.


W kategorii czwórek jestem szczególnie zadowolony, że zarówno Piotr Mazurek, jak i Wiesław Sadowski pomyślnie uzyskali kwalifikacje do Mistrzostw Świata w Akwizgranie (Aachen GER). To ważne osiągnięcie nie tylko dla samych zawodników, ale również dla polskiego powożenia zaprzęgowego w ogóle. Posiadanie dwóch polskich reprezentantów na Mistrzostwach Świata w czwórkach to powód do dumy i pozytywny sygnał dla przyszłego rozwoju tej dyscypliny. Biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku Mistrzostwa Europy odbędą się w Baborówku — chcemy mieć jak największą liczbę zawodników reprezentujących Polskę na arenie międzynarodowej.


Jeśli chodzi o kadrę młodzieżową, starty w Bogusławicach były szczególnie obiecujące. Głównym celem dla tej grupy są Mistrzostwa Europy w Osorhei w Rumunii i wierzę, że zmierzamy w bardzo dobrym kierunku we wszystkich kategoriach.

Aleksander Rimke zanotował kolejny dobry wynik, a Franek Pożdał pomyślnie ukończył swoje pierwsze zawody międzynarodowe. Postęp, jaki poczynił w stosunkowo krótkim czasie, od obozu szkoleniowego w marcu, kiedy widziałem go po raz pierwszy, jest bardzo wyraźny. To samo można powiedzieć o Wojtku Klupś i Wojtku Rosiaku w kategorii juniorów.

Jestem również zadowolony z wyników zawodników U25: Kasi Górskiej, Huberta Górskiego i Bartosza Złotego. Martyna Bebłot nie mogła wystartować w Bogusławicach, ale miała już udany start w Kladrubach.

To, co jednak wywarło na mnie największe wrażenie, to nie tylko wyniki sportowe, ale także kultura zespołowa. Młodzi zawodnicy wykazują wyjątkową wzajemną pomoc. Razem trenują, spędzają razem czas, razem świętują sukcesy i razem uczą się na porażkach. Ta pozytywna energia jest jedną z największych sił Polskiej Kadry Młodzieżowej.

Patrząc na Mistrzostwa Europy, wierzę, że mamy realne szanse na miejsca w pierwszej piątce, a potencjalnie nawet na medale w poszczególnych kategoriach. Jest jeszcze dużo pracy do wykonania, ale podstawy do tego z pewnością są.


Patrząc w całości na Polską Kadrę Narodową we wszystkich kategoriach, jestem zadowolony z miejsca, w którym się znajdujemy na tym etapie sezonu. Zawodnicy są zmotywowani, konie robią postępy, wszyscy zaangażowani w program są zdeterminowani, by wspólnie się doskonalić.


— A jeśli chodzi o dzieci — startowały najpierw w Bogusławicach, a nie na przykład w Osohrei, gdzie jeszcze nie rywalizowały. Czy nie byłoby dla nich dobrze zobaczyć inne zawody i nowe miejsce?


Decyzja ta opierała się na przekonaniu, które wyraziłem, gdy zostałem przedstawiony jako nowy trener kadry narodowej. Powożenie zaprzęgowe w całej Europie stoi obecnie przed podobnymi wyzwaniami w wielu krajach. W Polsce, Niemczech, Francji czy Holandii — musimy nadal wzmacniać i rozwijać naszą dyscyplinę. Aby to osiągnąć, musimy wspierać własnych organizatorów i zawody.

Z tego powodu udział w Bogusławicach potraktowałem jako priorytet. Mamy szczęście posiadać zaangażowanych organizatorów, którzy wkładają ogromny wysiłek w tworzenie zawodów dla polskich sportowców. Wspieranie tych imprez jest niezbędne, jeśli chcemy, aby dyscyplina nadal rozwijała się na poziomie krajowym.

Nie oznacza to, że jestem przeciwny rywalizacji międzynarodowej. Wręcz przeciwnie. Doświadczenie międzynarodowe jest niezwykle cenne. Jednak przed wyjazdem za granicę uważam, że powinniśmy najpierw wspierać własne imprezy i z dumą reprezentować Polskę na polskiej ziemi.

Duże zainteresowanie, jakie można było zaobserwować zawodami w Bogusławicach — udział zawodników z wielu krajów — pokazuje, że takie podejście może również stworzyć silną rywalizację międzynarodową na terenie samej Polski.


– Tak, to ma sens. Jakie były Twoje wrażenia ze startów w kategorii singli?


Obóz szkoleniowy w Baborówku przed sezonem był ważnym punktem startowym, ponieważ pozwolił mi bliżej poznać powożących, konie i ich indywidualne systemy treningowe.

Porównując to, co zobaczyłem w marcu, z tym, co widziałem w Bogusławicach, w całej grupie widoczny jest niezaprzeczalny postęp. Każdy zawodnik poprawił się i właśnie to chcę widzieć.

Kategoria singli jest szczególnie ekscytująca, ponieważ na poziomie międzynarodowym jest niezwykle konkurencyjna. W przeciwieństwie do innych kategorii, gdzie jeden lub dwóch zawodników może dominować przez wiele lat, w kategorii singli jest obecnie bardzo duża grupa zawodników zdolnych rywalizować o czołowe miejsca.

Na najważniejszych mistrzostwach różnica między wynikiem w pierwszej dziesiątce a miejscem poza pierwszą dwudziestką może być niesamowicie mała. Jeden błąd w maratonie lub jeden kosztowny błąd w innej fazie mogą znacząco wpłynąć na końcową klasyfikację.

Dlatego tak ważna jest konsekwencja. Nie oczekuję perfekcji przy każdym starcie. Celem jest utrzymywanie stałego wysokiego poziomu we wszystkich trzech fazach zawodów.


– Czy widzisz jakichś zawodników, którzy mogliby zostać powołani do kadry narodowej? Mają potencjał, by dołączyć do drużyny w najbliższej przyszłości?


Zdecydowanie. Drzwi są zawsze otwarte dla zawodników, którzy są zaangażowani i osiągają wymagany poziom wyników. Selekcja musi być zawsze oparta na poziomie sportowym i wynikach.

Na tym etapie sezonu jest jeszcze za wcześnie, by wyciągać ostateczne wnioski dotyczące selekcji na mistrzostwa. Przed nami wciąż ważne zawody, w tym w Szilvazvarad, w Książu i w Harich, które dostarczą cennych informacji na temat aktualnej formy i gotowości do mistrzostw.

Ważne jest dla mnie to, by każdy zawodnik miał szansę udowodnić swoją wartość. Niezależnie od tego, czy aktualnie jest częścią Kadry Narodowej, czy nie — kryteria pozostają takie same.


– A jak oceniasz przygotowanie koni? Zarówno pod względem wytrenowania i ujeżdżenia, a także pod względem zdrowia i kondycji?


Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z przygotowania koni. Każdy zawodnik i każda para koń-powożący ma jeszcze pole do dalszego rozwoju, co jest całkowicie normalne na tym etapie sezonu. Widzę jednak odpowiedni poziom, kondycję i możliwości w kadrze, by uzasadnić ambitne cele.

Jakość koni jest na pewno wystarczająco wysoka, by konkurować na arenie międzynarodowej. Najbliższym celem teraz jest dopracowywanie szczegółów, wyrównanie poziomu i zadbanie o to, żeby konie osiągnęły szczytową formę we właściwym momencie sezonu.


– Jakie są mocne strony polskiej kadry w każdej z kategorii? Co pozytywnego zauważyłeś w trakcie zawodów?


Kluczowym atutem jest wyrównany poziom. Nie widzę żadnego obszaru, w którym bylibyśmy znacząco silniejsi lub słabsi od naszych konkurentów. Widzę natomiast zawodników, którzy stają się pełnowartościowymi rywalami we wszystkich trzech fazach.

Na najwyższym poziomie konkurencji sukces w dużej mierze wynika nie ze spektakularnych pojedynczych wyników, lecz z umiejętności utrzymania wysokiego poziomu przez wszystkie trzy dni zawodów.


– Jak oceniasz starty par i czwórek?


Kategoria par niezmiennie zmierza w bardzo dobrym kierunku. Od pierwszych treningów, które rozpoczęliśmy w 2024 roku, zawodnicy i konie stale poprawiają formę. Przejazdy stają się bardziej wyrównane, a wyniki potwierdzają ten postęp. Patrzymy już w stronę przyszłorocznych Mistrzostw Świata i dążymy do jeszcze lepszych wyników niż te osiągnięte na ostatnich mistrzostwach.

W kategorii zaprzęgów czterokonnych skupiamy się oczywiście na dwóch głównych celach: Mistrzostwach Świata w Akwizgranie (Aachen GER) w tym roku, oraz Mistrzostwach Europy w Baborówku w 2027 roku.

Zarówno Piotr Mazurek, jak i Wiesław Sadowski pracują nad osiągnięciem jak najwyższego poziomu przed Aachen. Jednocześnie patrzymy w przyszłość — na rok 2027 — i przyglądamy się możliwościom zwiększenia liczby polskich reprezentantów w kategorii czwórek w kolejnych mistrzostwach.

Na najwyższym krajowym i międzynarodowym poziomie w Bogusławicach zaprezentowali się w tym sezonie jedynie czterej aktywni zawodnicy. To ilustruje obecną sytuację w tej kategorii i konieczność dalszego wzmacniania i poszerzania zaplecza polskiego powożenia zaprzęgami czterokonnymi.

Mistrzostwa w Baborówku stwarzają wyjątkową okazję do rozwoju polskiego powożenia czwórkami. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych miesięcy uda nam się dotrzeć do kolejnych zawodników i zachęcić ich do podjęcia wyzwania, jakim jest ta dyscyplina i reprezentowanie Polski na wydarzeniu tej rangi.

Chciałbym również skorzystać z tej okazji, by skierować otwarte zaproszenie do wszystkich trenujących powożenie czwórkami marzących o mistrzostwach — w tym zawodników, z którymi być może nie miałem jeszcze bezpośredniego kontaktu. Moje drzwi są zawsze otwarte. Chętnie podejmę rozmowy, podzielę się doświadczeniem i wesprę każdego, kto poważnie myśli o rozwoju, rywalizacji międzynarodowej i przyszłym udziale w mistrzostwach.

Celem jest nie tylko przygotowanie zawodników do jednych mistrzostw. Strategicznym celem jest wspólna praca nad wzmocnieniem całej kategorii czwórek w Polsce, zwiększenie liczby trenujących, poprawy konkurencyjności i zapewnienie dyscyplinie trwałego rozwoju, większego zaplecza zawodników i silniejszej pozycji na arenie międzynarodowej.


– Jaki masz plan przygotowań do kolejnych zawodów i mistrzostw? Ile będzie zgrupowań? Jakie zawody już są zaplanowane?


Przed nami wciąż ważne zawody: Szilvazvarad, Książ i Harich. Chociaż obozy są cenne, prawdziwy postęp wynika z konsekwentnej pracy przez cały rok i prezentowania jej podczas zawodów.

Kluczową częścią mojej pracy jest utrzymywanie regularnej komunikacji ze wszystkimi zawodnikami. Każdy zawodnik z ambicjami międzynarodowymi powinien mieć możliwość otrzymania wskazówek i wsparcia.

Z wieloma wymieniam filmy treningowe, omawiam wyniki zawodów, analizuję błędy i wspólnie pracujemy nad rozwiązaniami. Ta ciągła komunikacja pozwala na tygodniowe postępy, a nie tylko podczas okazjonalnych sesji treningowych.

Dlatego wierzę, że zmierzamy we właściwym kierunku — nie tylko w poszczególnych kategoriach, ale również jako ogólnopolski system szkolenia kadry.


– Czy będzie więcej obozów szkoleniowych, takich jak ten w Baborówku? Czy planujesz coś takiego w trakcie sezonu?


Tak, będziemy nadal stwarzać możliwości szkoleniowe dla młodych zawodników i powożących w singlu, szczególnie przed ich mistrzostwami.

Jeśli zawodnicy będą kontynuować pracę na tak intensywnym poziomie między obozami a zawodami— jestem pewien, że Polska odnotuje jeszcze lepsze wyniki we wszystkich kategoriach!


– Świetnie. Dziękuję bardzo za rozmowę!



Rozmowę prowadziła Luiza Przepiórska



🇬🇧

A Conversation with Marco Freund, Head Coach of the Polish National Carriage Driving Team


- Marco, Regarding the competitions and the events that already happened, how do you assess these first starts of the season for the Polish National Team in all categories: single, pairs, four in hand, pony, children, youth?


I think the best way to answer that question is to look at the individual categories first and then make an overall assessment.

As there is no major championship for the pairs this season, my primary focus as national coach is currently on the youth athletes, the single horse drivers, and the four-in-hand teams. These groups have important international championships ahead of them, and much of our planning, preparation and support is naturally centred around helping them perform at their highest level.

Due to the long winter and varying preparation schedules, not every athlete started at the same events. Many competitors from all categories travelled to Kladruby, while Exloo was less attractive for all athletes because of the timing and preparation period, which led to a particularly strong Polish presence in Kladruby & Jagoda Karpińska representing Poland in Kronenberg.


After these first international outings, Bogusławice became an important meeting point for many athletes with ambitions for the 2026 championship season. It gave me an excellent opportunity to evaluate progress since the winter training camps and to see where we currently stand as a national team.


Looking at the single horse category, the beginning of the season has been encouraging. I think we had a good competition in Bogusławice overall. There were many solid performances. Not world class, but very solid! Most importantly for me, there was progress compared to the first shows and/or training camps. There is still room for improvement—as there always is l—but the overall direction is positive and I’m genuinely looking forward to the upcoming outings.


In the four-in-hand division, I am particularly pleased that both Piotr Mazurek and Wiesław Sadowski have successfully secured qualification for the World Championships in Aachen. This is an important achievement not only for the athletes themselves but also for Polish carriage driving as a whole. Having two Polish representatives at a 4-in-Hand World Championship is something we can be proud of and a positive sign for the future development of the discipline. Especially when we host next year’s European championships in Baborowko, we of course want to have maximum number of athletes who represent Poland at international level.


Looking specifically at the youth team, Bogusławice was particularly positive. The main objective for this group is the European Championships in Osorhei, Romania, and I believe we are on a very good path in all categories.

Aleksander Rimke delivered another solid performance, and Franek Pożdał successfully completed his first international competition. Having first seen him during our training camp in March, the progress he has made in a relatively short period of time is very noticeable. The same can be said for Wojtek Klupś and Wojtek Rosiak in the junior category.

I was also pleased with the performances of the U25 athletes; Kasia Gorski, Hubert Gorski & Bartosz Zloty. Martyna Bebłot was unable to compete in Boguslawice, but she already had a strong outing in Kladruby.

What impressed me most, however, was not only the sporting performance but also the team culture. The young athletes support each other exceptionally well. They train together, spend time together, celebrate successes together and learn from setbacks together. That positive dynamic is one of the greatest strengths of the Polish Youth Team.

Looking ahead to the European Championships, I believe we have realistic opportunities to compete for top-five placings and potentially even medals in individual categories. There is still work to be done, but the foundation is certainly there.


Overall, when looking at the entire National Team across all categories, I am satisfied with where we stand at this stage of the season. The athletes are motivated, the horses are developing well, and there is a strong willingness throughout the programme to continue improving together.


- And regarding children, they were starting first in Bogusławice and not, for example, in Osorhei, where they have not yet competed? Wouldn’t it be good to them to see another event and a different place?


The decision was based on a principle that I expressed when I was introduced as the new national coach. At the moment, carriage driving across Europe faces similar challenges in many countries. Whether in Poland, Germany, France or the Netherlands, we need to continue strengthening and growing our sport. To achieve that, we must support our own organisers and competitions.

For that reason, I made participation in Bogusławice a priority. We are fortunate to have dedicated organisers who invest enormous effort into creating competitions for our athletes. Supporting those events is essential if we want the sport to continue developing nationally.

That does not mean I am against international competition. Quite the opposite. International experience is incredibly valuable. However, before travelling abroad, I believe we should first support our own events and take pride in representing Poland on Polish soil.

The positive response we saw in Bogusławice, with athletes from multiple countries attending, demonstrates that this approach can also create strong international competition within Poland itself.


- Fair enough. What were your impressions of the single horse category?


The training camp in Baborówko before the season was an important starting point because it allowed me to get to know the drivers, the horses and their individual training systems more closely.

Comparing what I saw in March with what I saw in Bogusławice, there is undeniable progress throughout the group. Every athlete has improved, and that is exactly what I want to see.

The single horse discipline is particularly fascinating because the international level is extremely competitive. Unlike some other categories where one or two athletes may dominate for many years, the single horse division currently has a very large group of athletes capable of competing for top positions.

At major championships, the difference between a top-ten result and a position outside the top twenty can be incredibly small. A single mistake in the marathon or one costly error in another phase can have a significant impact on the final ranking.

That is why consistency is so important. The goal is not perfection every day. The goal is to perform at a consistently high level throughout all three phases of the competition.


- Do you see any individuals who could be called up to the national team? Have the potential to join the team in the near future?


Absolutely. The door is always open for athletes who demonstrate the required level of performance and commitment. Selection must always be based on sporting merit and results.

At this stage of the season, it is still too early to make final judgments regarding championship selections. We still have important competitions ahead of us, including Szilvazvarad, Książ and Harich, which will provide valuable information regarding current form and readiness for major championships.

What is important for me is that every athlete has the opportunity to earn their place. Whether they are currently part of the National Team or not, the criteria remain the same.


- And how do you assess the horses' preparation? Both in terms of the training and the dressage and in terms of their health and fitness?


Overall, I am satisfied with the preparation of the horses. Every athlete and every horse combination still has areas that can be improved, which is completely normal at this stage of the season. However, I see enough quality, fitness and potential within the squad to justify ambitious goals.

The quality of the horses is certainly high enough to compete internationally. The task now is to continue refining the details, improving consistency and ensuring that the horses reach their peak condition at the right moment of the season.


- What are the strengths of the Polish team in each category? What positive things did you notice at the competitions?


One of the biggest strengths is balance. I do not see any area where we are dramatically stronger or weaker than our competitors. Instead, I see athletes who are developing into complete competitors across all three phases.


At the highest level, success is often determined not by spectacular individual performances, but by the ability to deliver three consistently strong days of competition.


- How do you assess the pairs and four-in-hand programs?


The pairs division continues to move in a very positive direction. Since the foundation work that began in 2024, the athletes and horses have continued to improve. The performances are becoming more consistent, and the results demonstrate that progress. We are looking ahead to next year's World Championships and aiming for even better results than those achieved at the last championships.

In the four-in-hand division, the focus is naturally on two major goals: the World Championships in Aachen this year and the European Championships in Baborówko in 2027.


Both Piotr Mazurek and Wiesław Sadowski are working towards maximising their potential for Aachen. At the same time, we are looking ahead to 2027 and exploring opportunities to increase the number of Polish representatives in the four-in-hand discipline for a home championship.


At the highest national and international level, only four active four-in-hand athletes were represented in Bogusławice this season. This illustrates the current situation within the discipline and the need to continue building a broader and stronger foundation for the future of Polish four-in-hand driving.


Looking ahead to Baborówko, there is a tremendous opportunity for the development of Polish four-in-hand driving. My hope is that over the coming months we will be able to identify and encourage additional athletes who are willing to commit themselves to this discipline and work towards representing Poland at this prestigious event.


I would also like to use this opportunity as an open invitation to anyone involved in four-in-hand driving with championship ambitions, including athletes with whom I may not yet have had direct contact. My door is always open. I am more than willing to start discussions, exchange ideas, and support anyone who is serious about developing towards international competition and future championship participation.


The goal is not only to prepare athletes for one championship. The bigger objective is to work together to strengthen the entire four-in-hand discipline in Poland, increase participation, improve competitiveness, and create a sustainable future with greater depth and stronger international representation.


- Can you walk us through your plans for the upcoming competitions and championships? How many training camps there will be? What competitions have already been planned?


We still have important competitions ahead of us; Szilvazvarad, Książ and Harich. While camps are valuable, real progress comes from consistent work throughout the year and showing them on the shows.

A key part of my job is maintaining regular communication with all athletes. Any athlete who has championship ambitions should have the opportunity to receive guidance and support. With many I exchange training videos, discuss competition performances, analyse mistakes and work together on solutions. This continuous communication allows improvements to happen week after week rather than only during occasional training sessions. That is why I believe we are moving in the right direction—not only within individual categories but also as a national program overall.


- And will you have more training camps like the one in Baborówko? Do you plan something like that during the season?


Yes, we will continue to organise training opportunities for the youth athletes and the single drivers, in particular before their championships.

As long as the current high standard of training progress at home during the non-training-camp and non-competition-time continues, I am certain Poland will see even more positive development across all categories!


- Great. Thank you very much for speaking with us!



In conversation with Luiza Przepiórska

Komentarze


bottom of page